Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fugowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fugowanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lutego 2010

Łazienki ciąg dalszy czyli znowu remontowo

W ciągu minionego tygodnia nastąpił w naszym mieszkanku spory postęp. Wszystko można powiedzieć, za sprawą pozytywnych zbiegów okoliczności. Ostateczny remont łazienki planowaliśmy na wiosnę ale tak się złożyło, że panowie mogli pojawić się w miniony wtorek (02.02). Po niecałym tygodniu - w poniedziałek - zostawili nas z "nową" łazienką.

Przed nami jeszcze sporo prac: malowanie, kontakty, montaż oświetlenia, montaż drzwiczek rewizyjnych, jakiś pomysł na zamknięcie szafki pod umywalką (JAK BY KTOŚ MIAŁ POMYSŁ NIECH PISZE) i cała zabawa z dekoracjami (swoją droga ciekawa jestem ile z tego co chciałam jakiś czas temu uda się zrealizować). Część prac mam nadzieję uda się przeprowadzić w najbliższą sobotę. A zakupy dodatków - cóż czas ruszyć na poszukiwania, gdyż zostałam zaskoczona tempem remontu łazienki i nie mam nic.

Sam projekt łazienki a w szczególności rozłożenia płytek też zacznie ewoluował od tego czasu. Półki są nad zabudową toalety  a nie nad wanną, lustro będzie mniejsze i w ramie, mniej tych czarnych płytek wyszło a ściany nie będą białe, no i fuga - też nie biała a jasnoszara :)

Z płytkami to była spora improwizacja - po pewnej historii z nieudanym ich położeniem, która miała miejsce jesienią (której to lepiej nie będę opisywać), domówiliśmy 6 m2 tych ściennych. Niestety panowie nas poinformowali, że tak z metra to zabraknie - a płytki to kupowaliśmy daleko, nie ma ich na magazynie, w sklepie to już w ogóle. No i zaczęły się kombinacje - efekt jest taki, że mamy więcej mozaiki białej niż planowaliśmy - nie byłam przekonana na początku ale teraz jestem zadowolona.

Na razie prezentuję Wam stan przed i po wejściu fachowców, czyli mocno remontowy a nie urządzeniowy.

Tak mniej więcej było od czasu po wyburzeniu i wymianie instalacji i prowizorycznym zamontowaniu wanny i umywalki.



Tak po pierwszym dniu działania naszych fachowców:



A tak po opuszczeniu łazienki przez fachowców w poniedziałkowy wieczór:









Wybaczcie jakość zdjęć, rolkę papieru i tą deskę na podłodze (żeby nie wchodzić na część świeżo położoną) ale chciałam jak najszybciej uwiecznić to dzieło :)

wtorek, 7 kwietnia 2009

Kuchnia cała w płytkach

Trochę przesadziłam z tym tytułem ;) bo płytki w naszej kuchni to tylko pas na ścianie. Wiosna piękna za oknem, ciepło, słonecznie, ciągnie na spacer do parku. Ale remont trwa i trzeba być twardym. Największy postęp widać w kuchni. Położyliśmy już płytki (podobnie jak u conchity z wojskową precyzją kładł je zawodowy wojskowy). Płytki są 10x10 w kolorze białym. Co do fugi, to jej kolor jest trochę dziełem przypadku, ale nie będę wnikać w tę historię. Jest czekoladowa po prostu. W sumie nie wiem jaki inny kolor mogła by mieć ta fuga? I może gdzieniegdzie płytki nie są idealnie równe, ale ja bardzo się cieszę, że już są. Fugę kładliśmy sami i cóż - to widać. To był pierwszy raz i na pewno zapamiętam to do końca życia. Stresu było sporo bo fuga zaczęła wysychać jak byliśmy w połowie, a ostatecznie i tak jej zabrakło. Tak na prawdę drobnych niedociągnięć nie widać. Poza tym to jest mieszkanie, a nie laboratorium jakieś. W konkursie na najrówniej położone fugi też nie będę startować , więc nawet jak coś jest nie równo to co z tego :)

Na razie wygląda to tak:

plytki3

Related Posts with Thumbnails