Dzisiaj rzecz o dwóch kuchennych krzesłach, które dostaliśmy dawno temu. Jako, że kącik kuchenny gotowy już do wstawienia krzeseł i stołu pokazuję jak wyglądała droga krzeseł w ten zakątek naszej kuchni. A droga to była długa i bolesna.
Pierwsze zmiany czyli przemalowane na odcień zieleni bardziej pasujący do naszej kuchni miało miejsce niemal rok temu. Zimą podjęłam też pierwszą próbę tapicerowania. Przyznam, że tylko dzięki radom bestyjeczki w końcu się na to zdecydowałam.
Poduszki z pianki tapicerskiej wycięłam o centymetr szersze niż podstawy do których są przyklejone.
Ovatę kupiłam za grubą co jeszcze dodatkowo poszerzyło poduchy i wyglądało to dość komicznie... I w takim stanie rozśmieszając gości czekały do momentu aż podłoga i kącik "stołowy" będzie gotowy.
Na szczęście po obiciu materiałem poduszki się zmniejszyły do bardziej odpowiednich rozmiarów. Dalej wydają się trochę duże ale i tak jestem zadowolona.
Nie wyszło idealnie będą jeszcze uszyte zdejmowane pokrowce łatwe do prania i mam nadzieję, że efekt będzie ok. tak czy owak jestem chyba trochę dumna bo to pierwsze samodzielne tapicerowanie - przy poprzednim (pamiętacie turkusowy stołek?) pomagał on. Zresztą tam nie wymienialiśmy poduchy więc było łatwiej.
Życzę wszystkim miłego weekendu bo pogoda cudowna w końcu! Tyle słońca nie widziałam od dawna :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tapicerownie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tapicerownie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 maja 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)





