Od kiedy sprawy kredytowe zostały sfinalizowane coraz częściej prześladuje mnie
myśl o przeprowadzce. Od kiedy rozpoczęłam studia we Wrocławiu i postanowiłam tu zostać, mieszkałam już w 2 akademikach, potem na Nożowniczej, Żeromskiego, Daszyńskiego, Bajana i teraz na Biskupinie. To i tak niewiele, bo On zmieniał mieszkanie
10 razy. Ciekawe, czy ktoś podczas studiów zmieniał mieszkanie częściej? Tak czy owak, w przeprowadzaniu mamy jako takie doświadczenie :) co nie zmienia faktu, że bardzo tego nie lubię.
Za każdym razem popełniam jednak
ten sam błąd - nie opisuję kartonów i pod koniec wrzucam wszystko, byle je zapełnić, tak że ostatecznie, nigdy nie wiem co gdzie jest. Tym razem postanowiłam podejść do przeprowadzki bardziej profesjonalnie.
Znalazłam na stronach firm przeprowadzkowych informacje, które mrożą krew w żyłach.