poniedziałek, 6 września 2010

Zakupy - Z pchlego - "szatkownik" do jajek i lampka MIŚ

Wczoraj byliśmy na pchlim targu we Wrocławiu. W prawdzie dalej tęsknię do klimatu "Niskich Łąk" ale przyznaję, że zaczynam lubić Młyn Sułkowski. Wczoraj było bardzo fajnie - pogoda cudowna - duuuużo straganów i bardzo dużo "zwiedzających". Ale mogło by być jeszcze więcej (straganów oczywiście). Robi się tam klimat jak na odpuście - cygańska kapela, pan co śpiewa a żywo i sprzedaje własne płyty, stoiska ze swojskim chlebem, kiełbasą oraz serami kozimi i chrzanicą...
Przyznam się, że zawsze, ale to zawsze jak już wychodzimy z takiego targowiska to jak widzę zdobycze innych to trochę zazdroszczę. Ja czasem nie mam cierpliwości do przeglądania zawartości setek kartonów. Czuję się rozproszona ilością i wszelką maścią różności... Często nie kupuję czegoś od razu - bo chcę się zastanowić i jak już się zdecyduję i wracam - upatrzonego przedmiotu nie ma...
Oto dwie z najnowszych "zdobyczy":
Pierwszy do kuchni 
Szatkownik do jajek 
Koszt - 2 zł 
Miejsce: pchli targ w Ostrowie Wlkp
Przeznaczenie - cięcia gotowanego jajeczka na śliczne kawałeczki:
Kolejny zakup impulsywny - do pokoju dla potomka
Lampka miś Heico 
Koszt - 10 zł
Miejsce - Młyn Sułkowski we Wrocławiu
Przeznaczenie - przytulne oświetlenie w pokoju dziecięcym



'
Poza tym wczoraj kupiliśmy wisząca doniczkę, skórzane siedzenie do roweru oraz kierownicę do niego a także dużo owoców i 20 dkg kurek na dzisiejszą tartę i prawie stół do jadalni. Prawie bo stół okazał się niestety za niski :(  

12 komentarzy:

13ka pisze...

Zdobycze cudne najbardziej jednak przemawiają do mnie KURKI ;DDD


pozdr
13ka

maura pisze...

zaglądam tu od czasu jakiegoś i w końcu muszę się ujawnić, ponieważ tym szatkownikiem jestem zastrzelona. ależ CUDO!! pozdrawiam i życzę wielu równie owocnych polowań!!

zorzeta pisze...

Mam takiego samego misia tylko czerwonego. Upolowałam go niedawno na targu w Rabce. Też za dychę:) Planowo będzie stał w naszej sypialni na komodzie (której jeszcze nie mamy)

Marta pisze...

Ja zazwyczaj wybieram się na pchli targ jak sójka za morze, jakoś nigdy tam dotrzeć nie mogę.
Fajne zdobycze i to za jakie niewielkie pieniądze. To "urządzenie" do jajek jest niesamowite.
A najlepsze w tym wszystkim to chyba atmosfera pchlego targu. Ja nie znam niestety w Poznaniu takich miejsc, gdzie by jeszcze coś do jedzenia sprzedawali. A może ktoś takowe zna?

Kasia pisze...

Szatkownica do jaj - czad - jeszcze takiej nie widziałam, a misiek święcący to kultowa zdobycz :)
Gratuluję łupów.

asieja pisze...

fajny ten miś :-)

Elle pisze...

Świetne to urządzenie :) pierwsze widzę coś takiego :)
Pozdrawiam cieplutko :)

kavka pisze...

Ja też chcę misia!!!!!! i to za taka cenę, może jeszcze został jakiś? zazdroszczę, gdzie Wy znajdujecie te miśki za taka cenę? Ja nie potrafię nic fajnego znaleźć buuu

Mili pisze...

A ja myslałam że to wyciskarka do cytryny- zanim jeszce otworzyłam twojego bloga. Świetne urządzenie .

Ja pchle i róznie graciarnio-rupieciarnie kocham
A odnosząc się do postu z 7 sierpnia to kawoszka ze mnie przeogromna.

pozdrawiam serdecznie

byziak pisze...

Dziewczyny widzę, że szatkownik zaskoczył - przyznam szczerze, że mnie też :) Zawsze były tylko takie do krajania jajka na plasterki - ale to niemiecki wymysł ten który oglądacie.
Co do misia - żorżeto - super zakup no i fajowo, że czerwony,
kavko - widziałam takie na Allegro ale ceny jakieś takie wysokie
Mili - fajnie, że kolejna kawoszka bo jak pamiętam to więcej zwolenniczek herbaty było ;)

Pozdrawiam ciepło

Madalogo pisze...

O mam podobnego misia ale dużo większego! :)
zapraszam do mnie na bloga :)

Nancy Irving pisze...

Ten mis jest cudowny! nie chcesz może go sprzedać? chętnie kupie! wszędzie takiego szukam ( jednak w sklepach są mniej oryginalne i kosztuja ok. 400zł)
jesli Ci sie znudzi napisz mi na mejla - jestem nim bardzo zainteresowana!

pozdrawiam ciepło
julia.emilia.czartoryska@gmail.com

Related Posts with Thumbnails